Ex motu – obserwacja ruchu, zmiany (czyt.:
rozwoju) musi prowadzić
do wniosku, że istnieje Byt doskonały (w pełni dokonany,
urzeczywistniony) do którego byty niepełne dążą przechodząc
z niższych
na wyższe stopnie; ich możność się urzeczywistnia.
Z istnienia przyczyny sprawczej – świat i jego
dynamizm opiera się
na skutkach i przyczynach, które te skutki wywołują, zatem
musi istnieć
przyczyna główna dla przyczyn wtórnych.
Z przygodności, niekonieczności. Skoro isnieją byty,
które istnieć
nie muszą, czyli jeśli wszystko isnieje niekoniecznie to musi być byt
konieczny aby inne byty (niekonieczne) mogły isnieć.
Ze stopni doskonałości: ponieważ istnieją byty o
różnej
doskonałości musi też istnieć byt w pełni doskonały, który
cząstki tej
doskonałości może udzielić.
Z ładu i celowości.
Modlitwy św. Tomasza z Akwinu
Panie - Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia
będę stary.
Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na
każdy temat i przy każdej okazji.
Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.
Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, rozumnym, lecz nie narzucającym
się.
Szkoda mi nie pożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie
posiadam, ale
ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru
przyjaciół.
Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w
szczegóły i daj mi skrzydła abym w lot przechodził do rzeczy.
Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień w miarę jak
ich przybywa, a chęć wyliczania ich staje się z upływem lat coraz
słodsza.
Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych
cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchiwania ich.
Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć ale proszę cię o większą pokorę i
mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z
cudzymi.
Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić.
Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich
doprawdy trudno wytrzymać.
Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jeden ze
szczytów osiągnięć szatana.
Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach
i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi Panie łaskę
mówienia im o
tym.
Boże Wszechmogący,
Ty nie masz początku ani końca, Ty wiesz wszystko.
Ubogacasz człowieka cnotami i stoisz na ich straży.
Proszę Cię,
daj mi oprzeć się mocno na wierze jak na fundamencie;
nadzieja niech mnie osłania jak tarcza,
a miłość niech mi będzie jak szata na dzień godów weselnych.
Przez sprawiedliwość niech będę Ci poddany;
roztropność niech mnie uczy, jak ujść sideł kusiciela;
umiarkowanie - jak trzymać się złotego środka;
męstwo - jak znosić cierpliwie przeciwności.
Niech umiem prosić pokornie o to,
czego nie mam, tych, którzy to mają
przyznawać się uczciwie do zła popełnionego;
a karę, którą otrzymam, ze spokojem znosić.
Nie zazdrościć bliźniemu dobra, które posiada, owszem,
za każde dobro być Ci wdzięcznym.
W stroju, sposobie chodzenia i w ruchach zachowywać umiar;
język strzec od gadulstwa, nogi od rozbiegania,
oczy od ciekawskich spojrzeń.
Daj umysłowi pęd ku górze;
pozwól nie przywiązywać wielkiej wagi do dóbr
przemijających,
natomiast daj pragnienie Ciebie.
Naucz, jak utrzymywać w ryzach ciało, jak mieć czyste sumienie,
jak czcić świętych, jak Ciebie godnie chwalić, jak postępować w dobrym,
jak swoje dzieła doprowadzać do szczęśliwego końca.
Daj wzrost cnotom, któreś posiał we mnie,
niech będę gorliwym w tym, co jest Twoje,
a w tym co ludzkie - roztropny,
i niech nie zaprzątam zbytnio głowy sprawami ciała.
Proszę Cię, Panie, o gorącą skruchę,
o szczerą spowiedź, o pełne zadośćuczynienie.
Zechciej pobudzić mnie wewnętrznie ku dobremu życiu,
bym czynił to, co trzeba i co mi posłuży ku zasłudze,
a dla bliźnich będzie budującym przykładem.
Pozwól, abym nie ubiegał się nierozsądnie o to,
czego nie mógłbym osiągnąć,
ani też nie wzbraniał się przed czymkolwiek dlatego tylko,
że jest trudne.
I niech mi się nie zdarza zaczynać czegoś,
na co jeszcze nie przyszła pora,
ani przerywać tego, co jeszcze nie zostało ukończone.
Amen.